sobota, 30 marca 2013

~Rozdział 7

Otworzyłam oczy a koło mnie siedział Kamil. Zdjęłam słuchawki.
- Czego chcesz ? - spytałam zrezygnowana.
- Żebyś mi wybaczyła. - odpowiedział.
- Zapomnij. -z powrotem włożyłam słuchawki na uszy.
*oczami Kamila*
Było mi głupio że jej nie poznałem, przecież byliśmy tak długo razem. Chociaż nadal wydaje mi się że ona udaje że ma na mnie wyrąbane.
Spojrzałem na nią, strasznie wyładniała żal mi było że się rozstaliśmy... Ale przecież ja mam Ewę.
Wiedząc że na razie nie mam szans na wybaczenie, przesiadłem się do Dawida. (Stefan siedział z Krzyśkiem, a Maciek z Piotrem)
- I co ? - spytał.
- Nic.
- Czemu ona się tak obraziła ? - spytał.
- Kiedyś ze sobą byliśmy.
- Byłeś z Amelką ?
- No z 3 lata temu.
- Czemu się rozstaliście ?
- Nie wiem, może przez tą różnicę wieku, dzieliły nas 4 lata.
- To nie dużo.
- Teraz. Ale wtedy robiło różnicę. Rozstaliśmy się z obietnicą przyjaźni, ale ja ją nadal szalenie kochałem. Miała w sobie taki jakby magnez, przy niej czułem się jak w niebie. Potem wyjechała, myślałem że umrę. Życie straciło sens.
- No a Ewa ?
- Ewe poznałem jak już  byłem z Amelką.
- To ile wy ze sobą byliście ?
- Około 4 lat.
- Wow, to nie dziwię się że tak się obraziła.
- Naprawdę się zmieniła.                                                         (zdjęcie o którym wspomniała Amelka)
dziewczyna- Głupoty gadasz, ja ją od razu poznałem. - powiedział Stefan który pojawił się znikąd.
- Właśnie Stefan czemu w samochodzie jak jechaliśmy do szpitala powiedziałeś że znasz ją jako małą dziewczynkę ? - spytał Dawid.
- Nie wiem jakoś mi ona z pamięci wyskoczyła. Byłem w szoku. - Stefan się zaśmiał.
- Nie ładnie mi tak siostrę za plecami obgadywać. - odezwał się Piotrek.
- Od razu obgadywać. Rozmawiamy tylko o niej. - wytłumaczył Stefan.
Chłopacy gadali dalej, ja jakbym był wyłączony wstałem i poszedłem na ostatnie siedzenia. Siedziałem chwilę sam, po chwili czułem że siedzi przy mnie Stefan.
- Co jest ? - spytał cicho by nikt nie usłyszał.
- Nie mogę przestać o niej myśleć. Cały czas mam w głowie nasze pierwsze spotkanie.
- Nadal ją kochasz ? - zadał te pytanie które było dla mnie największą trudnością.
- Nie potrafię odpowiedzieć. Niby coś do niej czuję i to nie jest przyjaźń, ale mam Ewę.                                             - Zostawię cię samego. - wstał i odszedł.  
A ja myślałem o niej o tym niewygaszonym uczuciu.
Czy naprawdę ją jeszcze kocham ? Pewnie tak przecież byłem z nią 4 lata. To tak szybko nie przechodzi. Ale Ewa ją kocham na pewno. A Amelka, co ona czuję ?!
*Oczami Amelki*
Czy naprawdę się tak zmieniłam że on nie mógł mnie poznać ?  Wyjęłam zdjęcie z przeszłości.. Z naszego pierwszego spotkania. Zmieniłam się ? Może.
Może powinnam mu przebaczyć ? Tak, tak powinnam zrobić. Gdy chciałam zdjąć słuchawki autobus zahamował, Pewnie przystanek. 
Zdjęłam słuchawki i rozejrzałam się dookoła.
- Dojechaliśmy ! - powiedział trener.
Wstałam z siedzenia.
- Jak się spało ? - spytał Piotrek.
- To ja spałam ? - spytałam.
- Haha a nie ? - spytał brat.
Zostawiłam to bez komentarza. Wyszłam z autobusu i szłam w kierunku hotelu.
- A walizki ?! - zawołał Piotrek. Odwróciłam się.
- Przynieś do pokoju - i szłam dalej w kierunku hotelu.
Weszłam do recepcji wraz z trenerem, porozmawiał on chwilę z recepcjonistką i wręczył mi klucz.
Poszłam szybko na drugie piętro do pokoju 132.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam dwa łóżka ; jedno dwuosobowe, drugie jednoosobowe.
Ja oczywiście zajęłabym to większe tylko dla siebie ale że jestem tu jako ,,gość'' to poczekam na decyzję chłopaków.
Usiadłam na krześle i czekałam na nich.
- Nie za wygodnie ci ? - spytał Maciek otwierając drzwi.
- No właśnie krzesła są bardzo twarde - gdy to powiedziałam Maciek i Piotrek postawili mi walizki obok krzesła.
- Ja biorę najwygodniejsze łóżko ! - krzyknął Piotrek.
- Czyli ?
- Zaraz sprawdzimy. Chłopaki ! - zawołał.
Gdy wszyscy się zjawili, bez słowa zrobili tz. ,,kanapkę'' na obu łóżkach. Na samym dole leżał Dawid.
- No Kubacki które wygodniejsze ? - spytał Piotrek.
- To - wskazał na pojedyncze łóżko.
- No to jesteśmy skazani na siebie. - powiedział do mnie Maciek.
- Najwidoczniej.
Chłopacy wyszli, a my zaczęliśmy się wypakowywać, będziemy to 5 dni.
- Ej a wy dzisiaj nie macie konkursu drużynowego ?! - spytałam gdy już skończyliśmy.
- Rzeczywiście... Która godzina ? - spytał Piotrek.
- 13 dochodzi.
- E to jeszcze 4 godzinki. - powiedział Maciek.
- Idziemy coś zjeść ? - spytałam.
- Noo, umieram z głodu. - powiedział Maciek.
- Chodźcie. - otworzył drzwi Piotrek - kto ostatni na stołówce to oferma ! - pobiegł, a my za nim. Po chwili biegli już wszyscy skoczkowie i ja.
- Pierwszy - krzyknął Żyła.
- Druga.
.......
- Ostatni. - powiedział Stefan.
- Ciota. - zaśmiał się Dawid.
- Oferma jak już - poprawił Hula.
Stanęliśmy w kolejce do okienka.
Po rozdaniu obiadu rozsiedliśmy się na stołówce. W trakcie jedzenia dwa razy zakrztusiłam się ze śmiechu jedzeniem.
Potem wstałam i poszłam się przejść. Zobaczyłam na ławce Kamila.
Nieśmiało usiadłam obok niego.
Patrzył na mnie z szeroko otwartymi oczami.
- Przepraszam, nie powinnam zachowywać się jak jakaś nastolatka. To normalne że mnie zapomniałeś. Długo się nie widzieliśmy, a ja pewnie też się zmieniłam.
- Co prawda to prawda - uśmiechnął się.
- Wiesz Kamil, brakowało mi naszych rozmów.
- Mi bardziej. Dzisiaj się zastanawiałem nad naszym rozstaniem. Moje uczucie do ciebie..
- O czym gadacie ? - Ni stąd, ni zowąd pojawił się Krzysiek, usiadł koło nas.
- O obiedzie, nie sądzisz Kamil że schabowe było smaczne ? - zmieniłam szybko temat.
- Tak wyborne. Takie soczyste.
- Pyszne ciociu. - skomentował Krzyś.
- Czyby ktoś przedawkował Igłą Szyte ? - spytałam.
- Lubie to, w ogóle to lubię siatkarzy. Spoko są.     
- To ja idę się przejść. - wstałam z ławki i poszłam wzdłuż hotelu.
Gdyby nie Krzysiek, może dowiedziałabym się czegoś... Czegoś co dałoby mi spokój od myślenia.
______________________________
Na dzisiaj koniec... Dadaj dzisiaj bo wątpię że jutro dam radę.. Piszcie co i jak..
Ps. przepraszam za błędy :)

~Rozdział 6

*oczami Amelki*
Zapukałam lekko do drzwi.
- Wejdź - krzyknął zapewne Maciek.
- Cześć. - przywitałam się.
- No hej, siadaj. - wskazał ręką na fotel. Usiadłam i rozejrzałam się po pokoju, coś mi nie pasowało.
- Dwa łóżka ? - spytałam, a on spojrzał na mnie i odpowiedział.
- Piotrek miał tu spać, ale wybrał swój dom.- zaśmiał się.
- A rozumiem. A ty czemu nie w domu ?
- Za daleko, rodzice przyjadą do Zakopanego. Ale będę mieszkał w hotelu.
- To fajnie. - uśmiechnęłam się.
- Nie śpisz ? - do pokoju wszedł jakiś skoczek nazwiska zapomniałam.
- Nie - odpowiedziałam.
- Amelka ? -spytał blondyn.
- Znamy się ? -spytałam.
- A no nie - wystawił rękę w moją stronę - Dawid.
- Amelka. - wraz z Maćkiem się zaśmiałam.
- Przeszkadzam ? - spytał Kubacki.
- Nie - powiedział z sarkazmem Maciek.
- Maciek ! Trener cie woła ! - wbiegł do pokoju Stefan. - Łoo ja pierniczę ! Amelka !
- To chyba sobie nie pogadacie. - podkreślił Dawid.
- Stefan ! - podbiegłam do niego i się przytuliłam. - Gdzie masz Kamila ?
- Siedzi w pokoju, stęskniłem się, ile my się lat nie widzieli.
- Z 4 już będzie. Zawołaj mi go.
- Kamil ! - zawołał i zwrócił się do mnie - Ej to ty byłaś wtedy u Piotrka ?
- Nooo ! - zrobiłam tak zwanego face palma.
- Czego ? - przed nami stał Kamil.
- Cześć. - powiedziałam do niego
- Cześć ? - odpowiedział.
Nie mogłam uwierzyć nie poznał mnie, Kamil mnie nie poznał.
- Wal się. - odwróciłam i rzuciłam ,,focha''
- Yyy ? Kto to ? - spytał Stoch Hulę.
- Stary odśwież pamięć. - Stefan spojrzał na niego jak na debila.
- Myślisz że pamiętam każdą fankę ? - spytał Kamil.
- Foch forever. - powiedziałam.
- Stukniętą fankę. Ja nie ty. - powiedział Stoch.
- Foch forever z przytupem. - powiedziałam i stuknęłam nogą o podłogę.
- Dobrze się czujesz ? - spytał mnie Kamil. - Czy zawołać psychiatrę ?
- Hahahahahah chyba dla ciebie. A zresztą nie odzywaj się do mnie. - odwróciłam się na pięcie i usiadłam na łóżku Maćka.
- Nie spodziewałem się po tobie - klepnął Stefan Kamila w ramię i usiadł na wolne łózko, Kamil stał w miejscu.
- O tu jesteś. - do pokoju wszedł Piotrek.
- Ja ? - spytał Kamil.
- Nie, Amelka. - podszedł do mnie i wręczył mi buziaka w polika.
- Amelka ?.... OOoO ku*wa ty jesteś Melka ?! - podszedł do mnie.
- Spadaj. - odwróciłam głowę.
- Ej przepraszam, nie poznałem. Zmieniłaś się.
- Nie odzywaj się do mnie. - popatrzyłam na Stefana. - Gdzie jest Maciek, w ogóle z nim nie rozmawiałam.
- Tu - Piotrek wskazał na drzwi.
- Amelka przepraszam. - powiedział z nadzieją Kamil.
Zignorowałam go.
- O co poszło? - spytali w tym samym czasie Maciek i Piotrek.
- Kamil nie poznał Amelki. - wytłumaczył Stefan.
- Oj to współczuję. - powiedział Piotrek, a ja wyszłam z pokoju.
- Amelka ! No weź przestań. -  krzyczał za mną Kamil.
Szłam korytarzem i oglądałam obrazy na ścianach.
- Czemu tak bardzo się na niego gniewasz ? - spytał Macek, który znikąd pojawił się koło mnie.
- Byłam z nim kiedyś, dość długo. - było mi smutno że on mnie nie pamięta, przecież się kochaliśmy.
- Byłaś z Kamilem ? - spytał zaskoczony.
- No z 3 lata temu. - łzy napłynęły mi do oczu, dlaczego musiałam to sobie przypominać.
- Czemu się rozstaliście ?
- Nie wiem, tak wyszło, wiesz po między nami jest 4 lata różnicy, wtedy nam to przeszkadzało, rozstaliśmy się w pokoju. Ale moje uczucie nie wygasło. To był jeden z powodów dla których chciałam wyjechać, myślałam że zapomnę, ale tak nie było. - spojrzałam na Maćka, był jakby smutny. - Potem dowiedziałam się że się ożenił, życie straciło sens. Ale potem spotkałam tego ,,jedynego'' zakochałam się, zapomniałam o Kamilu. Okazało się że tamten mnie okłamywał i miał żonę. Chciałam umrzeć.
- Ale ? - spytał Maciek.
- Ale dostałam ofertę. Zdjęcia dla najsławniejszego fotografa w Anglii. Zgodziłam się, to otworzyło mi drzwi do sławy.
- A wróciłaś dla kogo ?
- Dla Piotrka, dużo mu obiecywałam, ale niczego nie dotrzymałam. Przed wyjazdem obiecałam mu że wrócę, no i wróciłam. - usiadłam na ziemię, a on obok mnie.
- Rzuciłaś wszystko tak z dnia na dzień tylko dla Piotrka ?
- Dokładnie.
- Ja chyba nie byłbym w stanie.
- Byłbyś, ja też tak myślałam, ale potem sumienie mnie gryzło.
Nastała cisza, gdy zza zakrętu wybiegł Dawid.
- Ej odjeżdżamy ! - powiedział i odbiegł skąd wrócił, a my z nim.
Wszyscy się na nas patrzyli. Przywitałam się z trenerem i zapoznałam z wszystkimi którymi nie znałam.
W autobusie usiadłam sama... dziwię się że oni jeżdżą autobusem, połowa siedzeń jest pusta. Ale trudno.
Dziwię się też że każdy siedzi z kimś, przecież samemu byłoby im wygodniej.
Założyłam słuchawki i przymknęłam oczy.
Po jakiś 2 minutach poczułam że siedzenie ugina się pod czyimś ciężarem. Otworzyłam oczy.........
________________
Jak wam się podoba ?

piątek, 29 marca 2013

~Rozdział 5

- No wiem, że tak powiedziałam.... Ale nie jadę na zawszę tylko na tak jakby wakacje... tylko że dłuższe. - tłumaczyłam mamie moja decyzję... wczoraj przy Piotrku nie wypadało mi mówić trochu rzeczy.
- Skarbie ale to ponad dwa miesiące... Myślisz że wytrzymasz sama z chłopakami ?
- Mamo ! Będę z Piotrkiem.
- Ewa daj jej spokój. Niech jedzie z Piotrkiem, polepszą swoje kontakty.
- Dzięki tato. - poparłam tatę.
- A idźcie wy w cholerę - mama wyszła z kuchni.
Ja poszłam się pakować... Wyszły mi dwie walizki.
- I po co się rozpakowywałaś ? - głos dochodził z drzwi odwróciłam się a stała tam mama. - Przepraszam córeczko, nie chciałam ci bronić. Może lepiej żebyś pojechała. - podeszła do mnie i mnie przytuliła.
- No widzisz i po co było się denerwować ? - dołączył się do nas tato.
- Kocham was - dałam i buziaki w poliki.
- My ciebie też - powiedzieli łącznie.
- Jak miło zobaczyć taki obrazek. - popatrzyliśmy w drzwi a tam stał mój braciszek i Maciek.
Mama z tatem odskoczyli i przywitali się z chłopakami, potem poszli do kuchni a oni dwaj weszli do mojego pokoju.
- Cześć - przywitałam się.
- Siema. - odpowiedzieli.
- Po co przyszliście ? - spytałam grzecznie. Piotrek usiadł na krześle od biurka, Maciek na fotel, ja siedziałam na łóżku.
- Pogadać. Jutro wyjeżdżamy o 8.00, spakowana ? - odpowiedział Pit.
- Nie widać ? - kiwnęłam głową w stronę walizek.
- Wiesz bo jest sprawa. - powiedział Maciek.
- Trener powiedział że będzie problem z załatwieniem pokoju dla ciebie. Więc będziesz musiała dzielić go z nami. - dokończył Piotrek.
- Z nami, czyli ?
- Ze mną i Piotrkiem. - wytłumaczył Maciek.
- Ale tylko w Zakopanym ?
- No właśnie nie. - uśmiechnął się Piotrek.
- Czyli jeszcze w Sapporo ?
- Nie. Wszędzie Mela, wszędzie. - z śmiechem powiedział Wewiór.
- Fajnie. Będzie łach. - tak serio to naprawdę się cieszyłam że będę mogła cały czas być z bratem.
- Serio się cieszysz ? - Maciek popatrzył zdziwiony na Piotrka.
- Wiedziałem. - wykrzyknął triumfalnie Piotrek.
- Jak mogłabym się nie cieszyć z mieszkaniem z takimi ciachami - zaśmiałam się i wstałam. - Braciszku weźmiesz te walizki do samochodu a ja rano sobie przyjdę... na przystanek... tylko gdzie on jest ?
- Przyjdź do mnie. - powiedział Maciek.
- Czyli ?
- Do hotelu, stamtąd wyjeżdżamy. Mam pokój 34.
- Spoko. - powiedziałam i poszłam do kuchni nalać sobie soku (kaktusowego) mojego ulubionego.
Wróciłam z powrotem do pokoju, a chłopacy nadal tam byli i oglądali moje zdjęcia, z dzieciństwa i z teraźniejszości.                                                                  
-  Ej kto wam pozwolił ?
Miś
- Przestań... fajne zdjęcie - uśmiechnął się Maciek.
- Które ?
- No te takie - Piotrek pokazał mi je.
- Mi się nie podoba.
- To ja je biorę. - powiedział Maciek.
- Nie wiem po co ci ale bierz. - usiadłam za nimi (oni już siedzieli na łóżku.)
- Masz jakieś z Piotrkiem ?
- Mam.
- To weź pokarz.
- Nie ! Mela ! Nie warz się.
- Czemu, to jest fajne. - wyjęłam z innego albumu.
dziewczynka (zdjęcia są z love.it)
- Słodkie te zdjęcie. - pochwalił Maciek.        
- Wiem jedno z niewielu fajnych.
- Wcale że nie, te na których jesteś sama są fajne.      
LovePurple
- Spieprzaj ! - zaśmiał się Piotrek.
- Fajną miałeś gitarę - Maciek wskazał palcem na kolejną fotografię
- Haha, pamiętasz jak się szykowaliśmy do tej sesji ?
- No ba, pamiętam jak sukienkę długo wybierałaś.
- Spadaj, ale cioci się podobało.
- Haha no a wujek jaki zdenerwowany na ciotkę był, że tak długo nas szykuję do tych zdjęć.
- Ale przez to polubiłam fotografię.
- Masz jakieś najulubieńsze zdjęcie z teraz ? - spytał Maciek.
- No pewnie. Jeszcze z Anglii.
- Byłaś w Anglii ?
- No 3 lata, tam robiłam karierę.
- Dziwne że o niej nie słyszałeś, jest dość sławna. To zdjęcie powinno ci coś przypomnieć. - powiedział Piotrek i pokazał mu moje ulubione zdjęcie.
  Maria Ignatenko
- To ty ?
- No raczej.
- Oesu, nie powiedziałbym.
- Jak nie, przecież jest podobna.
- No nawet. - popatrzył mi w oczy Maciek - czyli jesteś foto-modelką ?
- Byłam, teraz już raczej nie. Nie mam menadżera. Dopiero z Anglii wróciłam. - trochę posmutniałam.
- Znajdziesz, nowego, lepszego - pocieszył mnie Piotrek.                        
- Pokarz swoje pierwsze profesjonalne zdjęcie.
- Ale nie śmiej się miałam 15 lat.
dziewczyna- Ładne. - pochwalił mnie skoczek.
- Dziwne - skrytykował Piotrek.
- Odwal się, pacz na swoje.
- Nie, zabraniam ci je pokazywać !


- Łoo kur*ale podobny jesteś.
- Wiem.
- Nie każdy rodzi się piękny. - zażartowałam.
- Własnie - zaśmiał się Piotrek
- Miałam na myśli ciebie - zgasiłam brat, na co Maciek wybuchł głośnym śmiechem.
- Która godzina ? - spytał Maciek gdy już opanował śmiech.
- 16.42 - powiedziałam spoglądając na zegar.
- To ja się będę zmywał. - powiedział i wstał.
- To ja też. Dawaj te walizki, siostra. - Piotrek wziął jedną, Maciek drugą.
- Ej Maciek, to o której mam być ?
- O 6.30. - uśmiechnął się.
Chłopcy wyszli a ja włączyłam sobie Twittera i zaczęłam przeglądać.
*oczami Maćka*
Wyszliśmy z hotelu z walizkami Amelki. Włożyliśmy je do bagażnika i wsiedliśmy do samochodu, Piotrek odwoził mnie do hotelu, w którym mieszkaliśmy.
- Po co kazałeś tak wcześnie jej przychodzić ? - spytał Piotrek.
- Chcę z nią posiedzieć, polubiłem ją. - uśmiechnąłem się.
- Czyżbyś coś poczuł do mojej Amelki ?
- Bo ja wiem, może. Ale i tak nie mam u niej szans.
- Skąd wiesz, ja znam ją 20 lat i nadal prawie nic o niej nie wiem. Ona na swój sposób jest skryta. - podsumował Wewiór.
- I to mnie w niej kręci. - taka była prawda, niby znałem ją tylko dwa dni w zaokrągleniu, ale już mnie do niej ciągnęło - Wiesz, nigdy bym nie powiedział że to twoja siostra, za ładna na ciebie.
- Ale z charakteru podobna.
- Aż tak dobrze jej nie znam żeby to stwierdzić.
- Obyś poznał. - nie wiem czy to jakiś 6 zmysł Piotrka ale on wiedział jak poprawić mi humor po tej rozmowie stałem się jakiś bardziej pewny siebie.
- Jesteśmy, to powodzenia rano - powiedział, ja wysiadłem, on odjechał.
Poszedłem na górę i po drodze spotkałem Dawida i Krzyśka.
- Gdzie byłeś ? - spytał Dawid.
- Z Piotrkiem u Amelki.
- U Amelki ?! - spytał Krzysiek.
- U siostry Piotrka.
- U tej fajnej ?
- U tej u której nie masz szans Dawid - skomentował Krzysiek.
- Jest Kamil ?- spytałem chłopaków.
- Wyszedł. A co ?
- Nie nic. - poszedłem do swojego pokoju, jak nie ma Piotrka jestem sam.  Wszedłem i położyłem się spać żeby rano być wyspany.
_____________________
Opowiadanie pisze wg : http://pubsport.pl/skoki-narciarskie-puchar-swiata-201213/

środa, 27 marca 2013

~Rozdział 4

Nie chciałem dzwonić do rodziców, żeby ich nie martwić... Muszą odpocząć. Nie chciałem być sam... Zadzwoniłem po Maćka, to trochę egoistyczne... Ale nie potrafiłem siedzieć sam.
Maciek przyjechał za krótką chwilę.
- Jest źle ? - spytał na wejściu.
- Nie wiem. Nie wychodzą.
- Będzie dobrze.
- Nie potrafię sobie wybaczyć... Przecież to moja wina ! - Maciek mnie przytulił.
- Piotrek, mówię ci że będzie dobrze.
- Oby. - usiadłem na krześle i milczałem, a Maciek jak to dobry przyjaciel milczał ze mną.
Było tak ponuro, dookoła biały kolor. To było zbyt męczące, te oczekiwanie.
- Przepraszam, czy któryś z panów to rodzina Amelii Żyły. - wyszedł lekarz z jej sali.
- Ja, ja jestem bratem Melki. - wstałem szybko z krzesła.
- Najprawdopodobniej Amelia ma jakieś zahamowanie, bez jej pomocy nie uda nam się jej wybudzić.
- Czyli Amelka nie chcę żyć, tak ? - spytałem przerażony.
- No tak.
- Mogę tam wejść, proszę.
- Jeśli to ma pomóc.
Wszedłem i łzy poleciały mi z oczu. Nie mogłem sobie wybaczyć, że jest tu przeze mnie.
Usiadłem obok niej i złapałem ją za rękę.
- Amelka, siostrzyczko, obudź się. Proszę. - próbowałem zgadnąć dlaczego nie chce się obudzić - (...) jeśli chodzi o nas to przebaczam ci, ale proszę obudź się. Błagam, Amelko kocham cię i nie daruję sobie jak się nie wybudzisz. Te 3 lata bez Ciebie to była męka, nie miałem z kim rozmawiać, w domu jak przyjeżdżałem było ponuro, teraz się to zmieni. Ale proszę obudź się.
Nic. Leżała jak przed chwilą.
- Melka kur*a nie wk*rwiaj mnie ! Budź się ! - popatrzyłem na nią. NIC nadal leżała odwróciłem się do okna.
- Przepraszam to było nie planowane - pomyślałem że to było trochę nie fair odwróciłem się.
- Hahahaha kocham cię Piotruś. - popatrzyłem na siostrę siedziała na łóżku z uśmiechem na ustach.
- Od którego momentu żyjesz ? - spytałem obrażony na siostrę.
- Od... czekaj.. Jak mówiłeś że mnie kochasz.
- Pff.. Martwiłem się debilko.
- Ej ! Mówiłeś że mi przebaczyłeś.
- No bo ci przebaczyłem.- podszedłem do niej i ją przytuliłem. Tak bardzo mi jej brakowało. - Zadzwonię do rodziców.
- Poczekaj - krzyknęła. - kto był dawcą ?
- Maciek.
- CO ?! Maciek ? Maciek Kot ?
- No tak.
- Podziękuj mu. - uśmiechnęła się.
- Sama to zrób. - Wyszedłem z sali i poszedłem do lekarza.
*Oczami Amelii*
Byłam zadowolona że Piotrek mi wybaczył, może znalazłam głupi sposób (przypadkowy) ale skuteczny. Zdziwiło mnie jednak że dawcą jest Maciek Kot.
- Cześć. - o wilku mowa.
- Cześć. Ja chciałam podziękować, gdyby nie ty to byłoby po mnie.
- Maciek jestem - podał mi rękę.
- Amelka. - odwzajemniłam gest.
- A co do tego uratowania ci życia, to był mój obowiązek, jak mógłbym nie uratować życia tak pięknej istocie. Ale nie powiem zrobiłaś niezłe głupstwo. - uśmiechnął się i usiadł na krześle obok.
- No tak jakby wiem. - także się uśmiechnęłam. - A tak w ogóle to jak ja wyglądam, bo nie widziałam się jeszcze po operacji, a boję się że mogę kogoś przestraszyć.
- Wyglądasz ślicznie, zresztą jak zawsze. - szerzej się uśmiechnął.
- Ej weź bo się zarumienię. - popatrzyłam na niego - jak już tego nie zrobiłam.
Maciek chciał coś powiedzieć ale w tym momencie na salę wszedł lekarz.
- Witam panią. Mam nadzieję że nie przeszkadzam, musimy zrobić dodatkowe badania. Zostanie także pani jeden dzień na obserwacji.
- To ja już pójdę. Trzymaj się - Maciek wstał i odszedł.
(...)
- Skarbie ! - mama wbiegła do sali i mnie przytuliła i wycałowała. - Jak mogłaś to zrobić ?! Głupio się zachowałaś !
- Też cię kocham - podsumowałam - cześć tato.
- Cześć kochanie - tato dał mi buziaka w polika. - masz prasę.
,,Zniknięcie złoto-ustego ! Powrót polsko-angielskiej foto-modelki !''- WTF ? O co chodzi ?
- Czytaj. - odrzekł krótko tato.
,,Czy zniknięcie polskiego zawodnika ma jakiś związek z powrotem Amelii Żyły ?
Młodsza siostra Piotra wróciła do Polski i dwa dni po powrocie spotkała się z bratem, prawdopodobnie po rozmowie z nim wybiegła z płaczem.
Następnego dnia (czyt.dzisiaj) skoczek znika w drugiej serii z belki startowej.
Co było przyczyną ? My wiemy !

Modelka wylądowała w szpitalu, nie wiemy co jej dolega. Piotr jak najszybciej chciał do niej pojechać i zrezygnował z drugiego skoku.
Na około skoczni nastało Poszukiwanie Wewióra osobą która wiedziała co zrobił Piotrek był Kamil Stoch, gdy przekazał informację Łukaszowi Kruczkowi większość drużyny Polskiej pojechała do szpitala a wraz z nimi... Polscy kibice !... ''

   (taki obraz można było zobaczyć przez okna szpitalu) 
- Chciałabym odpocząć. - powiedziałam rodzicom, a oni wyszli.
Po chwili zasnęłam.
***
Gdy rano się obudziłam siedział przy mnie Piotrek.
- Siema - przetarłam oczy.
- Cześć, mam propozycję nie do odrzucenia.
- Hyyy ?
- Jak wiesz pojutrze wyjeżdżamy i to na dość długo... A ty żeby odrobić tą swoją nieobecność pojedziesz ze mną. Co ty na to ?
- Jasne. - odpowiedziałam bez zastanowienia.
- Serio ?! - spytał z nie dowierzaniem.
- No pewnie że tak, marzę o tym.
Piotrek mnie przytulił.
Potem wszedł lekarz i oznajmił że mogę jechać do domu. Przebrałam się i poszłam z Piotrkiem do jego samochodu.
Jechaliśmy długo, ale coś mi się nie zgadzało.
- Gdzie my jedziemy ? - spytałam.
- Do Justyny i dzieciaków... Musisz poznać Karolinę, Kuba pewnie też już cię nie pamięta.
- Ale Piotruś ja nie wyglądam...
- Głupoty gadasz.
- Chcesz żeby dzieci się przestraszyły ?
- Cicho siedź.
(...)
- Mela ! Cześć - przywitał się Kuba.
- Pamiętasz mnie ?
- No jasne jak mógłbym zapomnieć najlepszą ciocię na świecie.
- Nie słodź. - powiedział Piotrek.
- A właśnie że słodź Kubuś - przytuliłam go i zobaczyłam w drzwiach małą Karolinkę.
Podeszłam do niej i kucnęłam spojrzała mi w oczy trochę przestraszona.
- Cześć Karolinko, to ja twoja ciocia Amelka. - podałam jej rękę, na co ona uchwyciła ją niezgrabnie swoim małym paluszkiem.
Mała chwilę stała zamurowana. Ale potem przytuliła mnie mocno.
- Kuba a gdzie macie mamę ? - spytałam Kubę, na rękach siedziała mi Karola.
- Gotuje coś w kuchni. - powiedział Kuba i odbiegł do pokoju a mi w rękach zaczęła się wiercić mała więc postawiłam ją na ziemię, a mała pobiegła za braciszkiem do pokoju.
Ja poszłam do kuchni i zastałam tam Justynę.
- Cześć Justyna - przytuliłam ja i obdarowałam buziakiem w polika.
- No cześć Melka. Już myślałam że nas nigdy nie odwiedzisz.
- Nie przesadzaj.
Zjedliśmy ciepły obiad, pobawiłam się z dzieciakami i Piotrek odwiózł mnie do domu gdzie czekali na mnie zmartwieni rodzice.
Wraz z Piotrkiem wytłumaczyliśmy gdzie byłam i będę. Po czym on pojechał do siebie a ja poszłam spać.
____________________________
Mam nadzieję że będzie się podobać  :)

wtorek, 26 marca 2013

~Rozdział 3

*Oczami Maćka*
- Dawid kur*a gdzie jest Wewiór ? - wykrzyczałem na głos.
- Skąd mam wiedzieć ? - spytał.
- Ja pie*dole ! - krzyknął trener.
Staliśmy koło skoczni, zawody zostały przerwane. Nastały poszukiwania Piotrka.
- Ja wieemm ! - biegł w naszą stronę Kamil.
- To gdzie jest ?
- Pojechał do szpitala - sapał Kamil.
- CO ?! JAK DO SZPITALA ?! - trener wykrzyczał.
- Jego siostra najprawdopodobniej przecięła sobie żyłę - powiedział, na co Dawid zareagował cichym śmiechem - Piotrek obwinił się za to i przed wejściem na belkę przeprosił mnie i wybiegł.
- To zajebiście ! Kamil, ja i ty zostajemy... Maciek z Dawidem, Stefanem i Krzyśkiem jedziecie do szpitala. Stefan... ty znasz Amelkę... pamiętasz ta mała która zawsze przychodziła wam kibicować... Kamil skoczy i dojedziemy do was. - zarządził trener, odbiegł z Kamilem a my odjechaliśmy do szpitala...
(w samochodzie)
- Jaaa ! - powiedział Stefan.
- Co ci ?
- Nigdy bym nie powiedział że Melka to ta fajna laska, która wczoraj odwiedziła Piotrka. Rzeczywiście jak była mała to była podobna do Wewióra.
- Serio była tak brzydka ? - spytał Dawid.
- To można przejść taką metamorfozę ? - zrobiłem wielkie oczy.
- Najwidoczniej można.
*oczami Piotrka*
Gdy mama zadzwoniła do mnie że Amelka jest w szpitalu, myślałem że padnę. Ale postanowiłem skoczyć, lecz gdy miałem wejść na belkę coś we mnie drgnęło, musiałem pojechać jak najszybciej do Amelki. Poczułem że to moja wina. .... I dobrze zrobiłem. Wsiadłem do samochodu i odjechałem
(...)
Wbiegłem na piętro gdzie byli rodzice.
- Gdzie Melcia ? Co ona w ogóle zrobiła ? - spytałem rodziców.
- Piotruś spokojnie ! Melka zrobiła głupstwo. Pocięła się, nie wiem dlaczego ale straciła wiele krwi, lekarze szukają dawcy... Wiesz że Amelcia ma rzadką grupę krwi. A nikt z nas jej nie ma. - mama była cała zapłakana.
Musiałem przypomnieć sobie kto może mieć tą grupę co moja siostrzyczka... Moje przemyślenia przerwali chłopacy wbiegający na korytarz.
- Co jest ? - spytał Maciek.
- Mela się cięła, straciła dużo krwi. Który z was ma tą grupę krwi ? - pokazałem kartkę na której pisała jej grupa krwi.
Nastała cisza.
- Ja ! - krzyknął Maciek.
- Naprawdę ? - podbiegła zapłakana mama.
- Tak, na pewno.
Tato pobiegł po lekarza. A Maciek szykował się fizycznie na pobranie krwi.
Gdy lekarz przyszedł, wziął Maćka na badania i na pobór.
My wszyscy czekaliśmy cierpliwie na jego wyjście.
- Piotrek ! - podbiegł Kamil i trener.
- Trenerze ja przepraszam ale nie mogłem zostawić siostry.
- Piotrek nie tłumacz się, kibice cię poparli i spójrz - wskazał ręką na okno. Podeszłam a tam tłum kibiców w biało-czerwonych strojach stał pod szpitalem i coś wykrzykiwał.
Spojrzałem na Kamila jego szyję przyozdabiał złoty krążek.
- Gratuluję. - powiedziałem.
- Przestań. To nie jest teraz ważne.
No tak przecież moja siostra może umrzeć a ja przejmuję się jakimś medalem. 
Usiadłem na krzesło.
Po paru minutach milczenia wyszedł przerażony Maciek.
- Zapomniałem że ja się boje igły. - wycedził przez zęby i usiadł koło mnie.
- Dzięki stary. - klepnąłem go w ramię.
- Spoko, przecież od tego zależy życie twojej siostry.
Wymusiłem uśmiech. Nie mogłem przebaczyć sobie że Melka mogła przeze mnie umrzeć... nadal może.
Siedzieliśmy w korytarzu bardzo długo ciszę zagłuszały szlochania mamy.
Z sali lekarzy wyszedł prowadzący Amelii.
- Dzień dobry. Państwo są rodzicami Amelii Żyły ? - spytał na co rodzice kiwnęli głowami.
- Musicie państwo podpisać zezwolenie na operację. Państwa córka co prawda jest dorosła, ale przebywa w śpiączce. Więc do państwa należy decyzja.
- Oczywiście zgadzamy się. - powiedział szybko tato.
- Zatem zabieramy córkę na blok operacyjny.
Mama cały czas płakała, tato próbował ją pocieszać. Ja obwiniałem siebie, Maciek pocieszał mnie, a chłopacy siedzieli cicho.
*3 godziny później*  
- Operacja udana - powiedział wychodząc z sali operacyjnej lekarz.
Mama przytuliła się do taty, a mnie Maciek klepnął w ramię, ja odsapnąłem.
Po chwili Amelkę przewieźli na jej salę.
- Mamo idźcie odpocząć, chłopaki wy też ja zostanę. Tato weź mamę. - powiedziałem i pożegnałem się z nimi.
(...)
Siedziałem dość długo, nie wpuszczono mnie do siostry.
Podszedłem do szyby, była taka blada, a to moja wina.
Nagle zaczęło pikać jakieś urządzenie. Zawołałem pielęgniarkę. Kazała mi odejść a ona pobiegła po lekarza...
_______________

Haha macie ;*

poniedziałek, 25 marca 2013

~Rozdział 2

Już jutro spotkam brata ! :(  i co mu powiem ?
Wymiękałam, nie wiedziałam co miałam powiedzieć bratu. Przecież on nadal miał mi za złe że wyjechałam.
Siedziałam w swoim pokoju i oglądałam nasze zdjęcia. Byliśmy tacy szczęśliwi, zdjęć było dużo... a w pewnym momencie zdjęć nie ma, urywają się kontakty, między nim a mną. A wszystko dzięki mnie.
Wstałam z krzesła odłożyłam album na półkę i poszłam na spacer.
Przechodziłam obok wielu miejsc w których przeżywałam z Piotrkiem wspaniałe chwilę.. Czy dobrze zrobiłam wracając do Polski, tyle wspomnień. A co jeśli Piotrek mi nie wybaczy ? Załamię się.
Usiadłam na ławce i rozbeczałam się, jak mogłam zrobić takie głupstwo, wyjechać do Anglii i złamać moją przyjaźń z Piotrkiem.
Wstałam z ławki wytarłam łzy i poszłam do sklepu. Kupiłam 5 tabliczek czekolady i poszłam do domu oglądać telewizję, jakieś dramaty. Tak wiem zawszę umiem się pocieszyć.
***
Czekałam aż będę mogła pójść do brata. Teraz nie mogę bo brat wygrał złoto. I czeka na rozdanie. Chociaż to dobre.
....
Zapukałam, drzwi otworzył mi podejrzewam że Maciek Kot... ale nie byłam pewna.
- Cześć jest Piotrek ? - spytałam grzecznie, ale strasznie się stresowałam.
- Cześć, to coś ważnego czy tylko autograf ? - odpowiedział z iskierkami w oczach. - bo jak to drugie to ja też chcę.
- Ważna sprawa, bardzo ważna. - popatrzyłam mu w oczy - mogę wejść ?
- Jasne. Pójdę po niego. - odszedł.
Ja stałam jak kołek i tylko słyszałam w tle.
Pierw śmiech Piotrka, potem głos chyba Maćka.
- Ej Wewiór ! Jakaś mega laska do ciebie. Zawołać ją ? - spytał rozbawiony.
- Dawaj.
Wrócił po mnie.
- Zapraszam.
Weszłam za nim. Moje spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem Piotrka.
- Cześć. - powiedziałam nieśmiało.
- Chodź - wziął mnie za rękę i zaprowadził do drugiego pomieszczenia.
- Piotrek ja przepraszam.
- Haha, myślisz że to wystarczy, złamałaś obietnicę.
- Ale Pit ja też chciałam żyć.
- To po co wracałaś ?
- Bo chciałam chociaż jedną obietnicę spełnić ? - w moich oczach gromadziły się łzy.
- Nie potrafię tak z dnia na dzień ci przebaczyć. - on także miał szklanki w oczach.
- Przepraszam. - rozpłakałam się i wybiegłam z pokoju. Chłopaki patrzyli się na mnie z niedowierzaniem i zaciekawieniem. Ja biegłam przed siebie nie patrząc gdzie się kieruję.
*oczyma Piotrka*
Nie spodziewałem się Amelki, wszystkich ale nie jej.
Stałem w miejscu jeszcze przez długi czas. Nie umiałem przebaczyć mojej małej Amelce.
- Ej stary co jest ? Kto to był ? Co jej zrobiłeś ? - spytał Maciek.
- To była moja siostra. - otrząsnąłem się. Usiadłem na kanapie obok Kamila.
- Wow, nie powiedziałbym, do pięt jej nie dorastasz. - wyjąkał Dawid.
- Ej ale czemu ona płakała ? - Stefan spytał.
- Bo jej nie wybaczyłem. - pomyślicie że to głupie ale chłopakom ufałem ponad wszystko.
- Yyy czego ? - spytał Maciek.
- Złamania obietnicy.
Wytłumaczyłem wszystko chłopakom a oni mi doradzili co mam zrobić.
- Ej ale jak już się z nią pogodzisz to będę mógł się z nią umówić ? - spytał Dawid.
- Spadaj, ja ją zajmuję. - wykrzyczał Maciek.
- Niby czemu ?
- Bo ja jej otworzyłem drzwi ? - powiedział Maciek na co ja wybuchnęłam śmiechem.
- Nie liczcie że zwróci na was uwagę moje siostra woli murzynów.... przynajmniej wolała - nagle posmutniałem.
- Dawid idziemy na solarium - podsumował Maciek.
- Debile. - zaśmiał się Kamil.
*Amelka*
Płacząc wróciłam do domu i zamknęłam się w pokoju. Mama z tatem na przemian dobijali się do mojego pokoju, ale nie wpuszczałam nikogo.
Zamknęłam się w sobie, w pokoju i w łóżku.
Wiedziałam że mi nie wybaczy, nie opłaca mi się zostawać w Polsce.
Jutro kolejne zawody, też w Wiśle. Ja nie wytrzymam !
Zasnęłam.
Rano gdy się obudziłam rodziców nie było pojechali na konkurs... oglądać Piotrka, ja nie dałam rady...
Nie wiem co mnie podkusiło, poszłam do łazienki i wyjęłam żyletkę... tak wiem że to było głupie ale nie potrafiłam inaczej.
Przecięłam się raz, pomogło.
Drugi raz, było coraz lepiej. krew spływała po mojej ręce.
Postanowiłam zaciąć się mocniej i zrobiło się ciemno....
*Narrator*
Piotrek za chwilę miał usiąść po raz drugi na belkę startową.
- A teraz powitajmy brawami naszego złoto-ustego Piotra Żyłę. - komentator umilkł - co się stało gdzie podział się Piotrek ? Gdzie zniknął Polak ? To niesamowite zdarzenie,  w pierwszej serii Piotrek skakał dobrze, ale gdzie jest teraz ?
Na okół skoczni zastał chaos... Nasuwało się pytanie : Gdzie podział się Piotr Żyła ?!___________________________
No to jest 2 ! Sytuacje zbyt szybko się potoczyły ale trudno... mam jeszcze dużo pomysłów. ;* Miłego czytania <3